OPERA WROCŁAWSKA 

   Konkurs na stanowisko dyrektora

     Wokół nieprzeciętnych osobowości nigdy nie jest spokojnie. Ich osiągnięcia i niekwestionowane zasługi wzbudzają często zawiść, niechęć a w najbardziej skrajnych przypadkach nawet nienawiść. Po lekturze majowych artykułów publikowanych w "Gazecie Wyborczej WROCŁAW" (znam je z wersji elektronicznej) można wysnuć wniosek, że macki związkowej mafii z Opery i Filharmonii Białostockiej sięgają aż do Wrocławia. Mówię to odpowiedzialnie, bo znam kulisy działań tych związkowców. Znam ich pisma kierowane do placówek muzycznych w kraju z intencją, by Marcin Nałęcz-Niesiołowski dostał w Polsce wilczy bilet.

     Znam dobrze historię konfliktu między związkowcami i dyrektorem Opery i Filharmonii Podlaskiej, tak jak znam całą historię tej instytucji od jej zalążków - powstania w 1955 roku Społecznej Orkiestry Symfonicznej w Białymstoku do mojego wyjazdu z Białegostoku do Wrocławia. Dlatego ważna jest dla mnie sprawa uczciwego rozstrzygnięcia konkursu na stanowisko dyrektora Opery Wrocławskiej.

  Polecam lekturę obu artykułów umieszczonych niżej w formie plików PDF, jak i lekturę pięciu tomów mojej książki poświęconej Filharmonii Podlaskiej w latach 2001 - 2011 pod tytułem "Wokół Opery i Filharmonii Podlaskiej". Zapraszam również do lektury pozostałych tekstów mojej witryny.

                                                 Stanisław Olędzki

Rebelia w Operze  

Krajobraz po bitwie 


 Nagonka przedkonkursowa trwa.

Przoduje w tym wrocławska Gazeta Wyborcza piórami swych redaktorek. Można stąd wnosić, że Gazecie bardzo zależy na utrąceniu najlepszego kandydata na stanowisko dyrektora Opery Wrocławskiej.  Beata Maciejewska czuje się widać najbardziej kompetentna, gdyż swego czasu pracowała na rzecz Opery Podlaskiej za niechlubnej kadencji dyrektorskiej Roberto Skolimowskiego. W swym ostatnim komentarzu (23 maja) posuwa się do haniebnych chwytów. Widocznie zapomniała jak wychwalała swego poprzedniego szefa, który ze znacznie większym hukiem wyleciał z Białegostoku (zaprzepaszczając jednocześnie cały dorobek artystyczny Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego pracy z orkiestrą i znany w kraju wizerunek Filharmonii Podlaskiej). Pani redaktor w konkluzji swego "komentarza" pisze: "...dyrektor Ewa Michnik odchodzi w takim stylu, narzucając na swojego następcę człowieka, który już swoją szansę na kierowanie operą dostał. Nie wykorzystał jej, oblał ten egzamin".

Zapytam: - Kto był tym surowym egzaminatorem?! Czyż nie grupa instrumentalistów, mających poza Orkiestrą jeszcze po kilka innych etatów (w Zespole Szkół Muzycznych, Akademii Muzycznej, wyjazdy na chałtury a nawet kapele weselne)?! Zapomnieli oni przy tym, że dyrektor zapewnił im jedne z najwyższych gaż w Polsce. Oni chcieli jednak więcej: mieć maksimum pieniędzy i minimum pracy, i dużo wolnego czasu na dodatkowe zarobkowanie. Oczywiście byli przepracowani, znerwicowani - to jest bolączka większości muzyków w naszym kraju. Jasne, że tacy pracownicy nie byli w stanie spełniać wysokich wymagań dyrektora, który w ciągu kilku lat nagrał 19 płyt CD kilkakrotnie wysoko ocenianych FRYDERYKAMI, czy przez brytyjski miesięcznik "Gramophone" i in. Nie mogli być zadowoleni z dodatkowych prób i wymagań stawianych przez mikrofony reżyserów nagrań. A płyty są naprawdę świetne i wielokrotnie je słyszałem na antenie radiowej Dwójki. I to one pozostaną by przemawiać za kandydaturą Marcina Nałęcz-Niesiołowskiego i pozostaną w historii, a nie zjadliwe, często oszczercze wypowiedzi nie tylko przedstawicieli związków zawodowych, ale - co najsmutniejsze - także dziennikarzy, którzy powinni być absolutnie bezstronni.

Źródło jadu płynie z Białegostoku. Posługując się terrorem psychicznym zyskali większość. Ale większość - jak zauważył Stefan Kisielewski - formuje się przypadkowo, mniejszość świadomie. Apodyktyczność gniewa najbardziej, gdy ma rację (to także Kisiel).  Demokracja w zespołach artystycznych, zwłaszcza muzycznych nie może decydować o wszystkim, o pracy artystycznej, jej uwarunkowaniach i w rezultacie o wykonywaniu muzyki. Te warunki dyktują w orkiestrach dyrygenci. To często budzi sprzeciw wśród szeregowych muzyków. Jednoczą się i chcą rządzić, a to zawsze prowadzi do upadku - atmosfery pracy, poziomu artystycznego i w rezultacie całej instytucji.

W sądownictwie obowiązuje rzymska zasada AUDIATUR ET ALTERA PARS. A Wy już osądziliście i to raz na zawsze, nie przyjmując żadnych argumentów, poza tymi pochodzącymi od urażonych kiedyś białostockich muzyków. Nic, co dobre nie ma dla Was znaczenia, a już najmniej osiągnięcia menedżerskie i artystyczne kandydata bądź, co bądź, na ważne dla Wrocławia stanowisko instytucji artystycznej, a nie dyrektora jakiejś fabryki czy szpitala (z całym szacunkiem dla szpitali i fabryk).

Opamiętajcie się! Kto z Was jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem. Znacie te słowa? Powtarzam raz jeszcze: czy człowiek, nawet jeśli popełnił kiedyś błąd, całe życie ma za niego odpowiadać. Czy obowiązuje u Was zasada "wilczego biletu". To mi przypomina dawne czasy, kiedy opinie Komitetów PZPR decydowały o losach ludzi, zwłaszcza tych niepokornych. Były też sławetne cenzuralne "zapisy", które oznaczały śmierć cywilną osób i ich twórczości. Oto Wam dzisiaj chodzi?! Coś się Wam po…….ło!

Niżej umieszczam pełny tekst sprostowania dyr. M. Nałęcz-Niesiołowskiego przesłanego do wrocławskiej Gazety. Kto chce znać prawdę o pokrętnym pisaniu red. Beaty Maciejewskiej, niech czyta. Kto nie chce znać prawdy, niech czyta tę Gazetę i dalej wykrzykuje swoje kłamstwa. "Prawda jest złożona - kłamstwo proste. Kłamstwo bywa logiczniejsze niż prawda" - te dwie ostatnie myśli Kisiela polecam komisji decydującej o wyborze dyrektora Opery Wrocławskiej.     

                                                               Stanisław Olędzki


 

 W związku z „Rokiem Oskara Kolberga” (2014) tworzę swoją stronę poświęconą wybranym zagadnieniom muzycznym, w tym – polskim instrumentom ludowym. Oskara Kolberga zaliczamy dzisiaj do najwybitniejszych - obok Chopina i Moniuszki - twórców narodowej kultury muzycznej. Był przede wszystkim ojcem polskiej etnografii: „…ocalił od niepamięci zbiorową twórczość ludową, przekazany tradycją dorobek wielu pokoleń” [1]. Był i jest przykładem i drogowskazem dla tych, którzy są przekonani o ważności kultury, zwłaszcza ludowej, dla żywotności ducha narodu. Podzielam to przekonanie.

Kolberg był aktywny także w innych dziedzinach: wiele publikował i komponował (do lat 50-tych XIX w.) Jako pisarz pozostawił ponad 1000 artykułów o różnorodnej tematyce muzycznej. Twórczość kompozytorska – zajmująca marginalną pozycję w działalności Kolberga ma dzisiaj tylko historyczne znaczenie.

Witryna ta jest hołdem złożonym twórczemu dziełu Oskara Kolberga. Czytelnik znajdzie tu materiały trudno dostępne z racji niskich nakładów wydawniczych; dotyczy to przede wszystkim publikacji książkowych poświęconych:

  • historii instrumentarium,

  • polskim instrumentom ludowym,

  • instrumentom na Kurpiach i Mazurach,

  • życiu muzycznemu Białegostoku,

  • wybranym problemom z zakresu muzykologii i pedagogiki muzycznej.

Zapraszam do lektury tych tekstów, które powstawały na marginesie kilkudziesięcioletniej pracy, ale w ścisłym z nią związku. Są one odbiciem moich ewoluujących zainteresowań i zmienianych miejsc studiów i pracy (Warszawa, Poznań, Białystok, obecnie Wrocław). Wszystkie były kiedyś drukowane. Planuję wznowienie działalności pisarskiej i publikację nowych tekstów w tym właśnie miejscu.

      W kolejnych aktualizacjach tej witryny udostępniam następujące teksty:

Książki:

1-5. Stanisław Olędzki, Wokół Opery i Filharmonii Podlaskiej. Mój punkt widzenia. Tomy I – V, Białystok 2010, 2011, 2012, Wydawnictwo PRYMAT Mariusz Śliwowski.   [t. I ss. 293; t. II ss. 339; t. III ss. 430; t. IV ss. 351; t. V ss. 237 (zawiera indeks nazwisk i tytułów wszystkich tomów.)]

6. Curt Sachs, Stanisław Olędzki (przekład z ang.), Historia instrumentów muzycznych. Warszawa 1975, PWN, ss. 556.

7. Stanisław Olędzki, Polskie instrumenty ludowe. Kraków 1978, PWM, ss. 114.

8. Adam Chętnik (opracowanie naukowe i redakcja Stanisław Olędzki), Instrumenty muzyczne na Kurpiach i Mazurach. Olsztyn 1983, Wydawnictwo „Pojezierze”, ss. 172.

9. Stanisław Olędzki, 50 lat Białostockiego Towarzystwa Muzycznego im. Stefana Sobierajskiego w Białymstoku 1963 – 2013. Białystok 2013, BTM, ss. 40.

Artykuły naukowe i popularno-naukowe:

10. Stanisław Olędzki, Niektóre problemy faktury fortepianowej Karola Szymanowskiego. „Muzyka”, kwartalnik poświęcony historii i teorii muzyki, Instytut Sztuki PAN, 1973 nr 3 (70), s.51-76.

11.  Stanisław Olędzki, O COLLEGIUM MUSICORUM POSNANIENSIUM i jego trzystuletniej tradycji, „Studia muzealne” VII, Poznań 1969, Muzeum Narodowe w Poznaniu, s. 110-118.

12. Stanisław Olędzki, Ludowa sztuka lutnicza w Polsce, „Biuletyn Specjalny Stowarzyszenia Polskich Artystów Lutników” 1970.

13. Stanisław Olędzki, Do zagadnienia rozumienia muzyki. „Zeszyt naukowy” Nr 2 Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina – Filii w Białymstoku, Białystok 2002, s. 7-24.

14. Stanisław Olędzki, Fakturalne współczynniki w gatunkach i formach chopinowskich (1) . „Zeszyt naukowy” Nr 3 Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina – Filii w Białymstoku, Białystok 2003, s. 47-70.

15. Stanisław Olędzki, Fakturalne współczynniki w gatunkach i formach chopinowskich (2) . „Zeszyt naukowy” Nr 4 Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina – Filii w Białymstoku, Białystok 2004, s. 35-53.

16. Stanisław Olędzki, Sprawozdanie z sesji muzykologicznej „Polka kultura muzyczna w XXV-leciu PRL”. „Zeszyty wielkopolskie” z. 12, Poznań 1970. Wydawnictwo Poznańskie, s. 92-111.

17. Stanisław Olędzki, Pół wieku – jak jeden dzień. 50 lat Filharmonii Białostockiej. Białystok 2004, Filharmonia Białostocka. 

18. Stanisław Olędzki, Spotkanie z pedagogiką Krystiana Zimermana (1). „Zeszyt naukowy” Nr 5 Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina – Filii w Białymstoku, Białystok 2005, s. 95-115.

19. Stanisław Olędzki, Spotkanie z pedagogiką Krystiana Zimermana (2). „Zeszyt naukowy” Nr 6 Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina – Filii w Białymstoku, Białystok 2006, s. 101-134.

20. Stanisław Olędzki, Jerzy Maksymiuk. Dyrygent. Kompozytor, pianista. W: Honorowi obywatele miasta Białegostoku. Białystok 2006, Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Białymstoku, s.113-121. 

Artykuły publicystyczne:

21. Publikacje (recenzje i artykuły) na łamach dwutygodnika „Ruch Muzyczny” w latach 1991- 2011. Ważniejsze: "Jak lepiej zrozumieć muzykę"-RM-2000-nr-19: "Jurorzy-krytycy sprzeczność immanentna"-RM-2000-nr-25; "Szkoły muzyczne w przededniu reform"-RM-1999-nr-1; "Rebelia w Filharmonii Podlaskiej"-RM-2011-nr-9.

22. Artykuły (recenzje, rozmowy, eseje) publikowane w miesięczniku społeczno-kulturalnym „Kontrasty” w latach 1975-1979.

23. Artykuły (recenzje, rozmowy, felietony) publikowane w „Gazecie Współczesnej” w latach 1979-1982.

24. Artykuły (recenzje, rozmowy, felietony) publikowane w „Kurierze Podlaskim” w latach 1982-1985.

25. Powstanie Opery Podlaskiej

26. Inne

   Dziękuję panu Jackowi GREKOWOWI, znakomitemu muzykowi instrumentaliście (akordeon, bułgarskie instrumenty ludowe: kawal i dudy), twórcy i liderowi grupy SARAKINA za pomoc i opiekę informatyczną nad tą witryną.

                                                                   Stanisław Olędzki  

 


 

[1] L. Bielawski, Encyklopedia muzyczna PWM, hasło „Kolberg Oskar”.
 

    Jestem Podlasianinem z urodzenia; mieszkałem w Białymstoku od 1948 r. Tutaj uzyskałem świadectwo dojrzałości w II Liceum Ogólnokształcącym (1961 – w budynku obecnego VI LO przy ul. Warszawskiej). Tutaj też ukończyłem szkołę muzyczną jako skrzypek (klasa Józefa Planucisa) i pianista (klasa Zofii Frankiewicz) wykonując koncerty (skrzypcowy IX a-moll Beriota i fortepianowy A-dur KV 488 Mozarta) z Białostocką Orkiestra Symfoniczną pod dyr. Jana Kulaszewicza.

Stanisław Olędzki   Następnie odbyłem studia muzykologiczne na Uniwersytecie Warszawskim (1961-1966), zwieńczone pracą magisterską o fakturze fortepianowej Karola Szymanowskiego, drukowaną we fragmencie w Kwartalniku Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk „Muzyka”. Jest to najwcześniej napisany przeze mnie tekst publikowany na tych stronach.

W roku 1967 zadebiutowałem naukowo na Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej Krakowie, w następstwie czego dostałem angaż do jedynego wówczas w Polsce Muzeum Instrumentów Muzycznych w Poznaniu. Pracowałem tam w latach 1967-1973 łącząc działalność naukową z artystyczną, grając (na skrzypcach, altówce, wioli dyszkantowej, pozytywie i klawesynie) w pierwszym polskim zespole muzyki dawnej COLLEGIUM MUSICORUM POSNANIENSIUM (liczne koncerty, nagrania radiowe i rejestracje telewizyjne).

W latach 1973 – 1999 nieprzerwanie pracowałem w Białymstoku, jako nauczyciel w Zespole Placówek Artystycznych im. Ignacego Paderewskiego. W latach 1975-1984 pełniłem funkcję starszego wizytatora szkolnictwa artystycznego w Wydziale Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku organizując m.in. Ogólnopolskie Przeglądy Laureatów Festiwali Muzycznych, a także – wspólnie z Krajowym Biurem Koncertowym - stałe cykle koncertowe w miejscowościach ówczesnego województwa białostockiego (Bielsk Podlaski, Choroszcz, Dąbrowa Białostocka, Gródek, Hajnówka, Mońki, Siemiatycze, Sokółka, Supraśl).

W 1984 zostałem powołany na stanowisko dyrektora Zespołu Placówek Kształcenia Artystycznego im. Ignacego Paderewskiego w Białymstoku, którym kierowałem 15 lat. W okresie tym zorganizowałem przy współudziale mojej małżonki Bożeny (z domu Zawko) Liceum Muzyczne, Wydział Rytmiki, Wydział Pedagogiczno-Teoretyczny i Pracownię Lutniczą. Rozpocząłem starania o rozbudowę obiektów szkolnych, nawiązałem wymianę ze szkołami muzycznymi Mińska i St. Petersburga. Zorganizowałem wspólnie z Liceum Sztuk Plastycznych w Supraśli doroczne festiwale „Wiosna Młodzieży Artystycznej” obejmujące koncerty, wystawy i aukcje prac plastycznych, z żoną - cykl koncertów pn. „Nasi Mistrzowie” w Pałacu Branickich i „Muzyczne Spotkania w Ratuszu” – oba cieszące się wielkim powodzeniem wśród melomanów.

Jestem twórcą i organizatorem ogólnopolskich konkursów „Wokół Witolda Lutosławskiego” (pierwszy w roku 1993), dzięki którym Białystok stał się owym czasie znanym w Polsce ośrodkiem kultu największego polskiego kompozytora II połowy XX stulecia.

Przez cały czas aktywności zawodowej zajmowałem się pisarstwem, współpracując z redakcjami miejscowych dzienników i periodyków („Gazeta Współczesna”, Kurier Podlaski”, „Kurier Poranny”, „Kontrasty”, „Białostocki Informator Kulturalny”, i in.) Współpracowałem też ze specjalistycznymi periodykami ogólnopolskimi (dwutygodnik „Ruch Muzyczny”, magazyn muzyczny „Klasyka”, „Kultura”, Zeszyty Naukowe Akademii Muzycznej im. F Chopina – Filia w Białymstoku).

W latach 2000 – 2011 pisałem teksty i redagowałem „Tygodnik Muzyczny”, który ukazywał się jako integralna część omówień programowych abonamentowych koncertów Opery i Filharmonii Podlaskiej oraz na stronach internetowych tej instytucji.

W sumie opublikowałem ponad tysiąc artykułów o różnym charakterze (recenzje, felietony, wywiady, teksty popularno-naukowe). Wydałem też kilka książek: przekład fundamentalnej pracy Curta Sachsa The History of Musical Instruments (trzy wydania – 1. Warszawa 1975, Państwowe Wydawnictwo Naukowe; 2. Kraków 1989, Polskie Wydawnictwo Muzyczne; 3. Warszawa 2005, „VOLUMEN”), opracowanie naukowe pracy Adama Chętnika „Instrumenty muzyczne na Kurpiach i Mazurach” (Olsztyn 1983, Wyd. „Pojezierze”), „Polskie Instrumenty Ludowe” (Kraków 1978, Polskie Wydawnictwo Muzyczne).

 

Dodatkowe informacje